Własna firma, czy praca na etacie?

Własna firma czy etat? Którą drogę wybrać?

To pytanie zadało sobie zapewne wielu z Was. W dzisiejszym świecie praca na etacie może być bardzo ciężka i przynosić wymierne efekty, ponieważ żyjemy w takich czasach, że wciąż wymaga się od nas coraz więcej i więcej. Moim zdaniem problem ten w mniejszym stopniu odnajdujemy w firmach z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Jednak tak jak i wszędzie, tak i tam trafiają się nieuczciwi pracodawcy, którzy tylko liczą na wyzysk, jednak jest sporo firm gdzie sam pracodawca wymaga od swoich pracowników tyle samo co od siebie. Poruszam ten wątek, ponieważ niedawno sam przeszedłem z etatu na własną działalność gospodarczą.

Gorzka prawda.

Decyzja o założeniu własnej działalności gospodarczej wciąż budziła we mnie wiele pytań i niepewności. Prowadzenie własnej, jednoosobowej firmy to jak pchać i ciągnąć taczkę jednocześnie. Nagle okazuje się, że muszę być handlowcem, sekretarką, grafikiem, a przecież każdy chciałby mieć odrobinę czasu dla siebie i rodziny. Dlaczego o tym piszę? Wiele artykułów w Internecie pokazuje jedynie same superlatywy prowadzenia własnego biznesu. Nie chcę poruszać tu tematu finansów, ponieważ jestem zdania, że można założyć własną firmę przy niewielkim nakładzie i z niewielkim budżetem w kieszeni (przykład Pigment Studio). Zdecydowanie ciężej jest odnaleźć się w nowej rzeczywistości, która dla mniej wytrwałych może okazać się bardzo ciężka. Znajdując czas na wszystko i godząc obowiązki służbowe z prywatnymi – to pierwszy sukces Twojej firmy. Drugim, bez wątpienia, będzie automotywacja. Brak przełożonego i nienormowany czas pracy sprawia, że wstając rano, w pełni życiowych sił spotykamy się z… niczym. Kompletna pustka. Przeglądamy służbowego maila natykając się głównie na spam, czekamy na telefon oraz bezproduktywnie przeglądamy ogłoszenia – tak wyglądają początki działalności gospodarczej. Swój zapał tracimy już między 8 a 9 rano, dopijając resztki kawy. Nie pomaga także fakt, że zwyczajnie nie ma się do kogo odezwać (zakładając że nie posiadamy kota, psa, chomika czy, chociażby, paprotki).

Jak z tym walczyć?

Długo zastanawiałem się nad tym i postanowiłem, że zacznę pisać bloga. Polecam tą formę każdemu, kto zmaga się z ciężkimi początkami własnej działalności. Tematykę oraz formę przekazu pozostawiam każdemu do indywidualnego wyboru. Kolejnym krokiem będzie poznanie swojej wartości i wiara w siebie oraz własną firmę. Nie polecam nikomu zakładania działalności na próbę. Firmę zakładamy, by pracować dla siebie z odgórnym przeświadczeniem, że musi nam się udać. Pozytywne myślenie oraz chęć osiągnięcia sukcesu są niezbędne, inaczej przy pierwszym lepszym kryzysie pojawią się jeszcze większe wątpliwości i chęć rezygnacji. Oswajając się z myślą o sukcesie wzmocnimy nasze pokłady energii, które pozwolą nam osiągnąć nawet najtrudniejsze do zdobycia cele. Nie ma znaczenia profil naszej działalności – czy prowadzimy sklepik z warzywami czy oferujemy kontrahentom broń dalekiego zasięgu – w każdym swoim poczynaniu musimy dać z siebie 110 procent. Stąd bierze się przewaga szefów i właścicieli. Dlaczego wymagają tyle od swoich pracowników? Każdy z nich wie, ile człowiek jest w stanie z siebie dać, nawet przez te ustawowe 8 godzin.

Decyzja należy do Ciebie.

Jeśli masz przekonanie, że jesteś dobrym pracownikiem, znasz swoją wartość to albo zarabiasz bardzo dużo, albo… zakładasz własną działalność gospodarczą. Reasumując – nikt za Ciebie tej decyzji nie podejmie. W tym artykule nie chcę Was zniechęcać, ale pokazać tą drugą stronę medalu, o której, zapewne większość, nie miała pojęcia.

Zadzwoń do nas
EN DE PL